Zdjęcie Zofii Klepackiej z Katarzyną Zillmann i tweet z gratulacjami od Andrzeja Dudy (nie dziwię się, że potrzebował dużo czasu, żeby zredagować go tak, żeby każdy mógł w nim przeczytać, to co CHCE przeczytać, i żeby między wierszami pogratulować też Klepackiej) pokazują według mnie coś, co zwykle w mainstreamie umyka. Ale po kolei. Zofia Klepacka na co dzień uważa, że: 1) Warszawa powinna być „wolna od pedałów”; [1] 2) Bóg, honor i ojczyzna to hasło, które należy przeciwstawiać osobom LGBT („Pamiętajcie o wartościach w jakich wzrastaliśmy: Bóg, Honor, Ojczyzna. LGBT może nam podskoczyć”); [2] 3) zapewnienie osobom LGBT większego bezpieczeństwa, co było celem podpisanej przez Trzaskowskiego „Deklaracji LGBT+”, to nie są wartości, o które walczono w Powstaniu Warszawskim, a w dodatku są sprzeczne z polskimi tradycjami („Mówię kategoryczne NIE dla promocji środowisk LGBT i będę bronić tradycyjnej Polski. Czy mój dziadek walczył o taką Warszawę w Powstaniu”), gdy spotkała ją fala...