Przejdź do głównej zawartości

Jak podejrzany o molestowanie guru sekty został proboszczem w Ukrainie

10 października 2007 roku doszło do eksmisji "zbuntowanych zakonnic" z klasztoru betanek w Kazimierzu Dolnym. Eksmisję minuta po minucie opisała Wyborcza (wszystkie linki na dole). Ale historia zaczyna się dużo wcześniej. Od razu uprzedzam, że pojawią się wątki dotyczące molestowania. O samych betankach nie będzie dużo. Będzie o ich guru.


Rok 2002. Co się wtedy działo, opisał M. Dzierżanowski we "Wprost", a WP.pl opisuje, co on opisał.

Do prowincjała franciszkanów konwentualnych o. Kazimierza Malinowskiego przychodzi zakonnica i dziewczyna związana z klasztorem betanek. Opowiadają, co się dzieje w zgromadzeniu. "Z ich relacji wynikało, że w trakcie tzw. kierownictwa duchowego zakonnik miał w nachalny sposób dotykać kobiety, twierdząc, że otwiera je tymi gestami na miłość Chrystusa. Wówczas obie nie przedstawiały tego jako formy seksualnego napastowania. <Mimo to zachowanie o. Romana bardzo mnie zaniepokoiło. W efekcie wydałem mu całkowity zakaz jakichkolwiek kontaktów ze zgromadzeniami żeńskimi, zakaz kierownictwa duchowego oraz spowiadania poza konfesjonałem. Nie mógł też spowiadać poza godzinami wyznaczonymi przez przełożonego> - opowiada o. Malinowski."

Tamten zakonnik, ks. Roman Komaryczko, zostaje wysłany do Lwówka Śląskiego. W latach 2004-2006 uczy w tamtejszym LO.

Rok 2005. U betanek robi się dziwnie i niepokojąco do tego stopnia, że Watykan wysyła delegację, która ma sprawdzić, co się dzieje. "Efektem wizytacji było odwołanie dotychczasowej przełożonej. Większość młodych sióstr nie uznała władzy nowej matki generalnej s. Barbary Robak. Wierne s. Jadwidze pozostały głównie młode siostry i nowicjuszki. Jak wykazała wizytacja watykańska, matka Jadwiga i o. Roman celowo przyjmowali do zgromadzenia osoby łatwo poddające się psychomanipulacji, m.in. pochodzące z patologicznych rodzin, a nawet z lekkim upośledzeniem umysłowym."

Rok 2006. Ks. Roman Komaryczko opuszcza samowolnie Lwówek Śląski i postanawia zamieszkać z betankami. Po rozmowie z prowincjałem zostaje zawieszony w czynnościach kapłańskich (suspendowany). W internecie zaczynają się pojawiać relacje byłych betanek i dziewcząt związanych ze zgromadzeniem, które piszą o molestowaniu ze strony Komaryczki.

Rok 2007. "Wysokie Obcasy" publikują reportaż Pawła Reszki o sytuacji w klasztorze. Tekst jest za paywallem, ale WP.pl pisze, że "Znalazła się tam informacja o księdzu dokonującym dziwnych praktyk o podłożu seksualnym z siostrami. Dziennikarz nie ujawnił personaliów zakonnika, ale o swoich ustaleniach poinformował prowincjała." Zamieszcza też odpowiedź tego samego prowincjała, o. Malinowskiego: "To był dla nas szok, bo podobne relacje wcześniej do nas nie trafiały.[sic!] Natychmiast mój zastępca skontaktował się z pokrzywdzonymi. Obiecały, że złożą relacje na piśmie. Dotąd tego jednak nie zrobiły, dlatego tych relacji nie możemy wykorzystać w procedurach wewnątrzzakonnych".

Rzecznik lubelskiej kurii, ks. Mieczysław Puzewicz, mówi: "Mieliśmy jedynie informacje o dziwnych praktykach bioenergoterapeutycznych u betanek. Nie potrafię powiedzieć, gdzie jest granica między bioenergoterapią a molestowaniem".

WP pisze: "Na wniosek polskich władz zakonnych franciszkańska Kuria Generalna w Rzymie wystąpiła do watykańskiej Kongregacji ds. Instytutów Życia Konsekrowanego o wykluczenie o. Romana z zakonu ze względu na nieposłuszeństwo wobec przełożonych. Decyzja Watykanu powinna być formalnością." Dziennik.pl dodaje, że wniosek dotyczył również pozbawienia prawa do sprawowania czynności kapłańskich.

W kwietniu 2007 roku Komaryczko jest już byłym franciszkaninem. O. Jan Szewek: "Został wydalony ze zgromadzenia, bo złamał śluby posłuszeństwa." Decyzja nie była jeszcze tylko przyklepana przez Watykan.

10 października 2007. Eksmisja byłych betanek z domu zakonnego w Kazimierzu Dolnym. Informacja istotna dla dalszego ciągu: "Ks Ambroży Skorupa, pełnomocnik Zgromadzenia Sióstr Rodziny Betańskiej mówi, że Roman Komaryczko nie mógł odprawiać mszy świętej w kaplicy przy domu betanek. Nie było tam Najświętszego Sakramentu (wcześniej Kościół zapowiedział, że duchowny, który będzie udzielał posługi zbuntowanym siostrom zostanie ekskomunikowany)." Komaryczko został zatrzymany, był agresywny, więc opuścił budynek w kajdankach. Postawiono mu zarzuty i wypuszczono. Rzecznik kurii powiedział o byłych zakonnicach, że "ich zachowanie jest agresywne i wskazuje, że utworzyły coś w rodzaju sekty". W domu zakonnym znaleziono m.in. 8-miesięczne dziecko.

Dziennik.pl o funkcjonowaniu domu zakonnego: "Doszło nawet do tego, że kandydatki na zakonnice były przez niego <weryfikowane> w parafii na Lubelszczyźnie, gdzie pracował. Na czym polegała ta weryfikacja? Według niektórych świadków miał w nachalny sposób dotykać kobiety, tłumacząc im, że swoimi gestami otwiera je na Boga."

Rok 2008. "Przekrój" robi materiał o ks. Komaryczce. Znalazł się on jako wikary w Długosidłach pod Wyszkowem. On i jego pięć zarzutów prokuratorskich - o znieważenie funkcjonariuszy i zamachnięcie się na jednego z nich monstrancją. Śledztwo w sprawie molestowania trwało. W Długosidłach jest, bo przygarnął go bp łomżyński Stanisław Stefanek. 

Komaryczko odprawia msze, spowiada... i uczy w dwóch szkołach, w LO i zawodówce. Uczniowie go lubią i wierzą, kiedy mówi, że zakonnica, która oskarżyła go molestowanie "to po prostu psychiczna jest". Dyrektorka szkoły mówi, że nie może nic zrobić, bo katechetę wyznacza biskup. Parafianki mówią, że "gdyby zarzuty były prawdą, na pewno by go nie przysłał".

Tygodnik Powszechny: "Gazeta Wyborcza wskazała na zapis z Karty Nauczyciela (art. 83) umożliwiający zawieszenie nauczyciela, przeciw któremu toczy się postępowanie karne, ale szkoła nie zamierza z niego skorzystać." Kuria łomżyńska: "W tej sprawie żadnych informacji ani komentarzy nie udzielamy żadnym mediom". "Przedstawiciele dawnej wspólnoty zakonnej Komaryczki w rozmowie z <TP> nie dowierzają, że mógł zostać wysłany do pracy z ludźmi."

Rok 2011. Ks. Roman Komaryczko jest wikariuszem w Strzelczyskach w Ukrainie.

Rok 2013. Ks. Roman Komaryczko zostaje proboszczem w miejscowości Bursztyn w Ukrainie. 

W 2014 roku "Czarno na białym" robi o nim reportaż. Komaryczko jest już wtedy skazany prawomocnymi wyrokami: "znieważył funkcjonariuszy publicznych i naruszył ich nietykalność cielesną. Sąd skazał Komaryczkę na pół roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata. Pojawiały się też znacznie cięższe oskarżenia przeciwko niemu - dotyczące molestowania seksualnego. Jedna z betanek zeznała bowiem, że duchowny zdjął jej bieliznę i położył się na niej. - Leżał tak przez parę minut - opowiadała. I choć prokuratura uznała jej zeznania za wiarygodne, to miała związane ręce, bo kobieta nie wniosła oskarżenia przeciwko duchownemu."


Po raz pierwszy od bardzo dawna zabrakło mi słów, żeby skomentować to, co odpierdolił Kościół. Tu wystarczy rzucać faktami. Naprawdę nie wiem, jak to skomentować.


Linki:

eksmisja minuta po minucie: https://lublin.wyborcza.pl/lublin/7,48724,4563563.html

Marcin Dzierżanowski dla Wprost: https://www.wprost.pl/tylko-u-nas/102381/Ksiadz-molestuje-betanki-z-Kazimierza.html

WP o tekście Dzierżanowskiego: https://wiadomosci.wp.pl/betanki-w-sekcie-ksiedza-6037217628394113a

Spis nauczycieli z Lwówka Śląskiego: https://docplayer.pl/54185691-Nauczyciele-uczacy-w-liceum-ogolnoksztalcacym-im-henryka-brodatego-w-lwowku-slaskim-w-latach.html

Wysokie Obcasy: https://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,96856,3938931.html?disableRedirects=true

Dziennik o tekście Dzierżanowskiego: https://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/202832,ksiadz-molestuje-siostry-betanki.html

Info o wydaleniu z zakonu: https://www.wprost.pl/przeglad-prasy/105444/kim-jest-guru-betanek-z-kazimierza.html

Dziennik w listopadzie 2007: https://wiadomosci.dziennik.pl/opinie/artykuly/121239,jak-siostra-przelozona-i-zakonnik-opetali-betanki.html

Przekrój: http://mbc.malopolska.pl/Content/91278/przekroj_2008_038.pdf

Tygodnik Powszechny: https://www.tygodnikpowszechny.pl/lider-zbuntowanych-betanek-zostal-wikariuszem-i-katecheta-131613

Info o Strzelczyskach: http://krysowice.at.ua/index/2011/0-47

Infor o Bursztynie: https://www.rkc.lviv.ua/Burshtin-pl

Czarno na Białym: https://tvn24.pl/polska/stal-na-czele-buntu-betanek-teraz-jest-proboszczem-na-ukrainie-ra428020-3360152

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

„Najtrudniej było zobaczyć znaki od Boga w samym zgromadzeniu”, czyli o zakonnicach i przemocy

1.       SYSTEM W przypadku ukrywania pedofilii w Kościele, mówimy o systemie. O systemie pisze Martel w „Sodomie”, o systemie piszą Obirek i Nowak. O formacji seminaryjnej, która jest jedną z patologii tego systemu, napisał w „Sakramencie obłudy” Robert Samborski i wspominał o tym w „Kamieniu węgielnym” Krzysztof Charamsa. Mam jednak wrażenie, że możemy mówić o jeszcze jednym systemie w obrębie Kościoła Katolickiego – o spirali przemocy i patologii w zakonach żeńskich. Trochę sprowokował mnie   artykuł Jadczaka i Farona ( TUTAJ ) o zakonnicach znęcających się nad podopiecznymi w prowadzonym przez nie Domu Pomocy Społecznej. Oczywiście patologie dotyczą też „cywilnych” DPS, ale n ie będę tu pisać o patologii w systemie opieki społecznej w Polsce, ale o patologicznym świecie, w którym formowane są zakonnice – zakonnice prowadzące (liczby za „Zakonnice odchodzą po cichu”) 372 przedszkola, 50 różnego typu zakładów opiekuńczych i 160 domów pomocy społecznej...

O. Szustak, homoseksualizm i grzech

Obejrzałem rozmowę Karola Paciorka z o. Adamem Szustakiem na kanale Imponderabilia . Wśród wielu poruszanych tematów znalazł się temat homoseksualizmu. Od razu dwa zastrzeżenia: 1)     pominę specyficzny język Kościoła i kwestię rozważań nad słowem „naturalne”, nadmienię jednak, że mam wrażenie, że język kościelnej hierarchii (każdego stopnia) jest czymś, co paradoksalnie tworzy największy mur między Kościołem instytucjonalnym a wiernymi (mniej czy bardziej zaangażowanymi). Paradoks polega na tym, że (patrząc na statystyki dotyczące udziału wiernych w życiu Kościoła) mur ten jest największy w przypadku roczników, które przechodziły przez nawet 12 lat nauczania religii w szkołach; 2)     pominę punkt widzenia osób niewierzących i niekatolików, ponieważ wychodzę z założenia, że nie muszą mieć żadnych oczekiwań wobec nie swojego Kościoła, za to od państwa mogą wymagać skutecznego egzekwowania konstytucyjnego rozdziału państwa od Kościoła (też się go domagam, a...